Kosmetyki

wtorek, 21 czerwca 2016

LOVE IS IN THE AIR, o hormonach i feromonach słów kilka

    Organizmy żywe wytwarzaj tzw. substancje semiochemiczne, czyli molekuły dzięki którym wysyłają sprecyzowane sygnały o swoich zamiarach i stanach emocjonalnych. Taki rodzaj rozmowy wykorzystują zwierzęta, rośliny oraz mikroorganizmy celem uzupełnienia bodźców słuchowych, dotykowych czy dźwiękowych. Komunikacja chemiczna jest znana także nam, ludziom. Podświadomie wysyłamy komunikaty chemiczne, które również podświadomie, są odbierane przez innych. Wytwarzane przez nas substancje infochemiczne służące do porozumiewania się w obrębie gatunku to feromony. Dzięki allomonom istnieje również możliwość komunikacji międzygatunkowej Jednym z popularniejszych przykładów takiej komunikacji u ludzi jest tzw. zapach strachu. Kiedy odczuwamy lek nasze gruczoły zaczynają bardzo intensywnie pracować, a to sprawia, ze zapach naszego ciała ulega gwałtownej zmianie. Świetnie wyczuwają to zwierzęta np. psy atakujące osobę która się ich boi lub psy policyjne, doprowadzające śledczych do sprawcy gdy "pachnie strachem". Prawdopodobnie na tej samej zasadzie działa również psia wierność.

źródło: www.pinterest.com


    Mówiąc o naszych reakcjach fizjologicznych musimy pamiętać o hormonach. Nasze organizmy wytwarzają indywidualne dawki hormonów, dlatego każdy z nas inaczej reaguje na miłość. Stężenie i współpraca hormonów zmieniają się w miarę jak przezywamy nasze wzloty i upadki. Zasadnicza różnica miedzy hormonami a feromonami jest to, ze feromony są wydzielane na zewnątrz organizmu i są wyczuwane przez innych natomiast hormony wykorzystuje jedynie produkujący je organizm.

ZAKOCHANIE


    Narodziny miłości są da organizmu sporym szokiem i przestrojem hormonalnym. Kiedy w naszym otoczeniu pojawia się osoba która postrzegamy pozytywnie oznacza to, ze nasze receptory zmysłowe odebrały pozytywne bodźce, które błyskawicznie przesyłają do mózgu, gdzie są przetwarzane i kodowane. Kiedy już miedzy dwojgiem ludzi zaiskrzy, w ich mozgach zachodzi prawdziwa burza chemiczna. Dochodzi do wysypu neuroprzekaźników które wcześniej w ogóle nie były wytwarzane oraz takich które pojawiały się w malej ilości

źródło: www.pinterest.com

HORMONY


    Czołowym hormonem, który wytwarza się przy poznawaniu kogoś atrakcyjnego jest  adrenalina, która dodaje odwagi i zachęca do podjęcia ryzyka. W kwitnącej miłości ważna role odgrywa pochodna adrenaliny - noradrenalina, która powoduje wzrost ciśnienia krwi oraz pojawienie się rumieńców na widok ukochanej osoby. Kolejnym hormonem dostarczającym intensywnych odczuć miłosnych jest fenyloetyloamina (PEA) - substancja należąca do grupy amfetamin zwana "narkotykiem miłości". To własnie PEA sprawia, ze jesteśmy zafascynowani druga osoba, a ogarnięci bezkrytycznym oczarowaniem nie dostrzegamy jej wad. Podwyższony poziom tego hormonu wywołuje w mózgu objawy podobne do tych jakie odczuwają narkomani - zaburzenia łaknienia, euforia, problemy z koncentracja, bezsenność. Fenyloetyloamine znajdziemy w wielu produktach spożywczych, a szczególnie w czekoladzie. Magiczna moc czekolady znamy nie od dziś. Reklamy często wykorzystują motyw miłości. Takie źródło PEA nie jest jednak wydajne, ponieważ jest ona szybko metabolizowana w przewodzie pokarmowym, w związku z czym mozg odbiera jedynie śladowe jej ilości.

OSTUDZONE EMOCJE


     Średnio po upływie 1,5 roku ( choć u niektórych możne to być nawet 4 lata )trwania związku substancje psychoaktywne przestają działać, obniża się poziom PEA, a organizm stopniowo uodparnia się na jej działanie. Zwiastuje to koniec burzy uczuć i namiętności, a za razem początek stabilizacji.. Jest to krytyczny moment dla związku, jednak większość ludzi potrafi zbudować stabilna relacje. W tym okresie z pomocą przychodzą endorfiny. Ich obecność wywołuje euforie ale i uspokojenie. Wykazują działanie znieczulające, podobne do morfiny. Endorfiny  wprowadzają co prawda spokój i przyjaźń, ale często także nudę. Związek pozostanie trwały tylko wtedy kiedy procesy chemiczne związane z endorfinami i PEA zajda u obu partnerów w tym samym czasie. Brak wzrosty poziomu endorfin sprawi, ze nasz partner wyda nam się obojętny. Endorfiny działają narkotycznie - uzależniają psychiczne i fizycznie. Jeżeli nasz związek był szczęśliwy i trwał przez pewien okres czasu to poziom endorfin utrzymywał się na wysokim poziomie. Kiedy nasz partner odchodzi ilość endorfin drastycznie spada. Skutkuje to ogromnym, porównywalnym do głodu narkotycznego, stresem dla naszego organizmu. Reagujemy tak, jakby zabrano nam narkotyk. Ten stan powoduje znaczny wzrost kortyzolu, hormonu stresu, który możne prowadzić do depresji czy załamania nerwowego. Kiedy temu wszystkiemu nieszczęśliwie towarzyszy silne obniżenie poziomu PEA, możne dojść do samobójstwa. Jak widać milosc możne być bardzo niebezpieczna.

STALE ZWIĄZKI


      Zakładając, ze nikt nie zrobił sobie krzywdy, a związek trwa nadal w kobiecej krwi pojawia się oksytocyna - cementujący związek hormon, który daje poczucie odprężenia. U mężczyzn natomiast następuje produkcja wazopresyny. Hormony te sprawiają, ze nasza reakcja na partnera jest spokojna, bez napływu emocji jaki towarzyszył nam na początku. Warto dodać, ze obecność oksytocyny występuje również podczas porodu (wywołuje skurcze macicy), przy karmieniu piersią (umożliwia wydzielanie mleka) oraz w trakcie aktu seksualnego u obojga partnerów. Wytwarzanie oksytocyny stymuluje dopamina - tzw. "cząsteczka szczęścia". Jest ona najczęściej wskazywana przez naukowców chemiczna przyczyna zdrady. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania wykazują, ze wzmożona ilość tego hormonu we krwi popycha w stronę niewierności, jednak eksperyment przeprowadzono na zwierzętach, dlatego nie możemy mieć 100% pewności, ze u ludzi jest tak samo.

źródło: www.pinterest.com

MAGIA FEROMONÓW


    Feromony to aktywnie biologicznie związki o charakterze lotnym. Do odbiorcy docierają podczas bezpośredniego kontaktu (wraz z powietrzem). Komunikacja poprzez feromony jest znana przede wszystkim u zwierząt stadnych. Informują się w ten sposób o źródłach pożywienia, wyznaczają miejsce zbiorki, znakują teren, przywołują partnerów seksualnych. Ciekawostka jest to, ze feromony nie pachną, a wiec nie mogą być odbierane za pomocą narządu powonienia. Pomimo to adresat posłusznie się im poddaje. Śmiało można wiec powiedzieć, ze wyczuwamy partnera nosem. Kręgowce posiadają specjalne skupisko receptorów zwane narządem lemieszowo-nosowym VNO (narząd Jacobsona). Organ ten znajduje się po obu stronach przegrody nosowej w sąsiedztwie receptorów węchowych. Feromon, jako bodziec chemiczny aktywuje komórki receptorowe VNO. W tym momencie następuje przekształcenie energii chemicznej bodźca w impulsy nerwowe, które za pośrednictwem systemu nerwowego trafiają do układu limbicznego w mózgu. Układ limbiczny to obszar mózgu odpowiedzialny za reakcje emocjonalne i zachowania instynktowne. Silnie rozwiniętym VNO mogą pochwalić się drapieżne ssaki, płazy oraz niektóre gady. U człowieka, zarówno rola jak i funkcje VNO są trudne do zdefiniowania. Poczałkowo uważano go za narząd atawistyczny, ponieważ występuje u płodów, ale u osób dorosłych staje się organem szczątkowym. Przelom nastąpił w 1991 roku, kiedy wykazano, ze aktywują go tzw womeroferyny. Zadziwiającym jest fakt, ze prawdopodobnie tylko polowa dorosłej populacji wykazuje aktywność VNO (w większości mężczyźni). Zdumiewające jest również to, ze ludzki VNO możne być stymulowany przez substancje które nie są feromonami. Badania nad feromonami sa ekstremalnie trudne. Substancje te występują w minimalnych stężeniach - już jedna cząsteczka feromonu rozproszona w 100 miliardach cząsteczek powietrza wywołuje pobudzenie receptorów. Pierwszym wyizolowanym i opisanych feromonem jest bombykol - związek wydzielany przez gruczoły odwłokowe samic jedwabnika. Dla uzyskania kilku miligramów tego związku trzeba było poświecić życie 500 000 samic!.

źródło: www.pinterest.com

FEROMONY A LUDZIE


   Kazdy stan emocjonalny wpływa na zapach naszego ciała. Feromony informują innych o naszym samopoczuciu, aktualnym nastroju, a także o gotowości seksualnej. Osoby pewne siebie, urodzeni przywódcy i liderzy wytwarzają ich znacznie więcej niż osoby nieśmiałe. 
   Plec piękna z reguły preferuje mężczyzn którzy "pachną facetem". Rasputin podobno mógł się pochwalić wyjątkowo silnym, męskim zapachem za którym szalały kobiety, a którego nie mogli znieść mężczyźni, nazywając go pogardliwie "capem".
   Ostatnie lata przyniosły spory postęp w zrozumieniu magii ludzkiego zapachu. Naukowcom udało się zidentyfikować oraz zsyntetyzować najważniejsze substancje zapachowe człowieka.
   Feromony to pochodne ludzkich hormonów płciowych. Wydzielają je gruczoły apokrynowe i gruczoły łojowe skory. Aktywują się w okresie dojrzewania. Apokrynowe gruczoły potowe powiązane z mieszkami włosowymi występują bardzo licznie w miejscach, gdzie podczas okresu dojrzewania rozwija się owłosienie i to własnie one nadają zapach naszemu ciału. Uczeni uważają, ze rozwój owłosienia w tych rejonach sluzy ułatwieniu rozprzestrzeniania się feromonów u osób dojrzałych płciowo.

Feromony męskie


  Typowym feromonem męskim, jest pochodna testosteronu - androstadienon. Wytwarza się w pocie, ślinie, nasieniu, skórze oraz włosach pachowych. Juz minimalne ilości aktywują kobiecy mozg, wpływając na nastrój i pobudzenie. Zanotowano, ze obecność tego feromonu wywołuje poprawę komfortu psychicznego kobiet, wzmagając przy tym ich intymne zaangażowanie.
  Kolejnym typowo męskim feromonem jest androsteron. Odpowiada ona za podkreślenie męskości, tworząc aurę ojcowskiej opiekunczosci i bezpieczeństwa. Przyspiesza działanie innych feromonów. Co ciekawe, homoseksualiści wykazują znacznie niższy poziom tego feromonu niż mężczyźni heteroseksualni.
   Androstenon to kolejny męski feromon występujący w ślinie, pocie i moczu. Podkreśla męskość i dominacje, co nie zawsze jest pozytywnie odbierane. Stymuluje jedynie kobiety, ale prawie polowa z nich nie potrafi go wyczuć. Warto przytoczyc tutaj pewien eksperyment przeprowadzony przez Instytut Psychologii w Kolonii. Polegal on na spryskiwaniu androstenonem trudnych do sprzedania miejsc w kinach, teatrach itp. Zauwazono, ze na tych miejscach chętnie siadały kobiety heteroseksualne i homoseksualni mężczyźni. Mężczyźni heteroseksualni unikali ich jak ognia. Zachowania te potwierdzają, ze za pociąg do określonej płci odpowiadają reakcje mózgu na związki chemiczne wysyłane przez inne osoby.

źródło: www.pinterest.com


Feromony żeńskie 


  Żeńskim odpowiednikiem męskiego androstadienonu jest estrateraenol, odpowiedzialny za kobiecy seksapil. Budowa zbliżony jest do estrogenów. Produkowany prawdopodobnie w jajnikach. Mężczyźni wykazują dyza wrażliwość na obecność estrateraenolu, już niewielkie jego ilości aktywują obszary mózgu odpowiedzialne za skupienie uwagi, zmienia się częstotliwość oddechów i bicie serca.
  Wyjątkowo podkreślającymi kobiecość feromonami są związki zwane kopulinami. Odkryto je w 1971 roku. Kompozycja chemiczna  kopulin zmienia się w trakcie cyklu menstruacyjnego, a ich ilość znacznie wzrasta w okresie płodnym. W tym czasie zapach kopulin sprawia, ze mężczyźni odbierają nas wyłącznie jako partnerki seksualne, dlatego atrakcyjność fizyczna schodzi na drugi plan. Ponadto wykazano, ze kopuliny zwiększają poziom testosteronu u mężczyzn az o 150%.
  Kolejna, ważną w relacjach międzyludzkich grupa feromonów, są tzw. feromony socjalne. Przynoszą korzyści zarówno mezczynzom jak i kobietom. Przykładem takiego sococjoferomonu jest androstenol. Jego obecność odnotowano w ludzkim pocie oraz moczu. Występuje głownie u mężczyzn, szczegolnie u tzw. dominatorów, którzy cieszą się powodzeniem u kobiet. Kobiety wytwarzają największa ilość tego związku tuz przed owulacja. Androstenol otwiera ludzi, ułatwia nawiązywanie kontaktów i tworzy aurę życzliwości.

    Jak widać prawda jest mało romantyczna, wręcz nieco brutalne. Naukowcy wiedza już na pewno, ze milosc to tylko gra hormonów i feromonów, które wywołują ciąg reakcji w naszych mozgach. Symbolem milosci od wieków było serce, ale jak się okazuje to nie serce ale własnie mozg ulega narkotycznemu działaniu milosci. To własnie tam rodzą się wszelkie uczucia i nie mamy na to większego wpływu. Dopiero kiedy apogeum zauroczenia i fascynacji mija, możemy wkroczyć do akcji i nadać naszemu życiu nieco romantyzmu. Jesteśmy w stanie pomoc naszemu organizmowi stworzyć harmonijny, czuły związek. Pielęgnując nasze uczucie zmniejszamy ryzyko wygaśnięcia milosci na dobre. Nie szczędźmy partnerom komplementów i czułych gestów. Dbajmy również o siebie i swój wygląd. Przełamując rutynę uszczęśliwimy nie tylko siebie ale i rowniez swoje drugie połówki :)