Kosmetyki

niedziela, 15 grudnia 2013

Zrób sobie kwas! czyli wszystko o złuszczaniu kwasami AHA i BHA

WITAM :)

Dzisiaj małe conieco o na temat kwasów AHA i BHA, zapraszm :)


Peelingi chemiczne są stosowane już od starożytności, dają wiele możliwości leczenie i upiększania skóry. Co roku powstają nowe preparaty, nowe kombinacje substancji, dzięki którym uzyskiwane efekty będą jeszcze lepsze, a zastosowanie peelingów chemicznych bezpieczniejsze. Należy mieć świadomość, że niewłaściwe zastosowanie silnie działających substancji może prowadzić do bardzo niebezpiecznych powikłań. Jednak odpowiednia wiedz na ten temat, poparta praktyk, przynosić będzie coraz lepsze i bardziej spektakularne efekty.

WPŁYW pH NA DZIAŁANIE KWASÓW 


Czynnik pH to skala kwasowości i zasadowości związku. Skala pH mieści się w przedziale od 0 do 14. Związek, którego pH wynosi od 0 do 6, to związek o kwaśnym odczynie. Wartości od 8 do 14 charakteryzują związki zasadowe. Związki o pH równym 7 to związki obojętne. Przedstawiona skala ma bardzo istotne znaczenie jeśli chodzi o działanie złuszczające kwasów. Bardzo często sugerujemy się stężeniem procentowym kwasów. Kiedy widzimy na opakowaniu 40% bądź więcej, wpadamy w zachwyt, natychmiast kupujemy  produkt i aplikujemy na twarz. W myślach już widzimy tą piękną, gładką, mega złuszczoną  i rozjaśnioną cerę, a tu niespodzianka. Kwasy nie szczypią, nie powodują zaczerwienia i ogólnie nie widać większych znamion złuszczenia. Dlaczego? A no dlatego, że nie zwróciłyśmy uwagi na pH produktu, które znajdowało się bliżej zasadowej granicy wartości. Jeśli marzy ci się efekt mocnego złuszczenia, zmniejszonych zaskórników, zmian trądzikowych i rozjaśnienia, wybieraj te kwasy, które mają niskie pH. Kwasy o wysokim pH mają działanie bardziej nawilżające niż złuszczające. Warto pamiętać, że czasami 20% kwas może okazać się skuteczniejszy w złuszczaniu niż 40%. O tym właśnie decyduje pH.


MECHANIZM DZIAŁANIA


Kwasy AHA (jak i BHA) złuszczają naskórek, poprzez rozpuszczanie łączeń między komórkowych naskórka. Prawidłowa proliferacja naskórka zajmuje ok. 24 – 30 dni. Na zasadzie migracji, komórki pną się ku górze aż do warstwy naskórkowej. Kiedy tam docierają są już martwe i pozbawione jądra, są po prostu bezużyteczne. Gromadząc się w zmarszczkach, pogłębiają je i podkreślają. Zaburzenia rogowacenia prowadzą do powstawania zaskórników i krost. AHA, pomagając w usunięciu warstw nagromadzonych na powierzchni skóry, zapewniają efekt peelingu stymulującego odnowę komórkową. Proces ten inicjuje bowiem odpowiednią odbudowę komórek głębiej położonych. Powoduje on także pobudzenie produkcji kolagenu i elastyny, co jest szczególnie pożądane w przypadku pielęgnacji cery dojrzałej. W wyniku zachodzących procesów w sposób widoczny poprawia się stan skóry suchej, odwodnionej z objawami starzenia. Lepiej gromadzi ona wilgoć, co wpływa na wygładzenie zmarszczek i bruzd oraz poprawę ogólną jej wyglądu.

POPULARNE W KOSMETYCE KWASY AHA


Kwas glikolowy - obecnie najczęściej stosowany w kosmetykach do codziennej pielęgnacji zawierających AHA. Posiada on najmniejszą cząsteczkę zbudowaną tylko z dwóch atomów węgla, przez co może najłatwiej penetrować powierzchnię skóry. Jest bardzo dobrze przez nią tolerowany, ponieważ jest naturalnym bioproduktem naszego organizmu, uczestniczy w cyklu Krebsa i ulega spalaniu podobnie jak cukier. Nie znane są reakcje alergiczne na ten związek. Jest on powszechnie stosowany w preparatach do eksfoliacji, czyli głębokiego złuszczania. Jest uniwersalny, rezultaty obserwuje się w wielu różnych przypadkach. Skóra łuszczy się w niewidoczny dla oka sposób i zaraz po zabiegu wygląda ładnie i zdrowo, można nawet robić makijaż. Stwierdzono, że aktywność 30% kwasu glikolowego jest najwyższa przy pH=3. Zanotowano wtedy najwyższy poziom stymulacji odnowy komórek naskórka, najwyższy wzrost nawilżenia skóry, zwiększenie jej jędrności, wygładzenie i spłycenie zmarszczek. Kwas glikolowy stosowany jest też w stężeniach 5%, 10%, 15% w preparatach do użytku domowego, a w wyższych 20%, 30%, 50%, 70%  - w peelingach leczniczych. 

Efekty stosowania kwasu glikolowego:
·     Zmiękczenie i wygładzenie skóry
·     Poprawa kolorytu skóry
·     Przyspieszenie odnowy naskórka
·     Rozjaśnienie plam pigmentacyjnych
·     Nawilżenie skóry
·     Redukcja zmarszczek i spłycenie bruzd.

Oddziaływujący zarówno na naskórek jak i skórę właściwą, ze względu na swoje liczne właściwości, nie można ograniczać jego roli do czynnika złuszczającego.

Kwas mlekowy - kwas ten powoduje normalizację procesu złuszczania skóry, zmiękczanie spoiwa międzykomórkowego i rozrywanie więzów odpowiedzialnych za spójność korneocytów. Działa on jako środek nawilżający gdyż ma właściwości wiązania wody i powierzchniowego złuszczania skóry. Wydelikatnienie warstwy rogowej przez pocienianie jej, odżywienie i nawilżenie zwiększa przenikanie czynnych składników, polepszając zdolność skóry do przyjęcia oraz wykorzystania składników kosmetycznych i leczniczych. Użycie kwasu mlekowego wzmacnia więc efekty zastosowania innych produktów kosmetycznych. Badania wykazują zwiększenie papilarnego kolagenu skóry, wywołane pobudzeniem jej syntezy przy zastosowaniu kwasu mlekowego. Wraz z redukcją rogowacenia zabezpieczone są mieszki włosowe przed zapychaniem. To powstrzymuje gromadzenie się bakterii oraz wytwarzanie przez bakterie drażniących kwasów tłuszczowych odpowiedzialnych za tworzenie się krostek. Kwas mlekowy wypiera nagromadzone martwe komórki z już zatkanych mieszków, oczyszcza ujścia gruczołów łojowych dlatego często jest stosowany przy leczeniu skóry trądzikowej.

Efekty na skórze wynikające z użycia kwasu mlekowego:

·     Zmniejszenie grubości warstwy rogowej
·     Związanie warstwy rogowej
·     Zwiększenie grubości epidermy
·     Wzmocnienie struktury kolagenu skóry
·     Zwiększenie uwodnienia
·     Wzmocnienie przenikania składników

Swoje zastosowanie w kosmetyce znajdują również kwasy: jabłkowy, cytrynowy, winowy.



WSKAZANIA DO ZABIEGU Z UŻYCIEM KWASÓW:


Prawie każda cera, a szczególnie gruba, tłusta, łojotokowa, trądzik grudkowo-krostkowy,  zaskórniki, blizny po trądziku, rozszerzone pory, skóra dojrzała, skóra z oznakami starzenia, sucha i wiotka  oraz przebarwienia.

PRZECIWWSKAZANIA:


Podrażnienia, trądzik w fazie aktywnej, opryszczka, łuszczyca, grzybica, trądzik  różowaty, przerwanie ciągłości naskórka, ciąża.

CZYM RÓŻNIĄ SIĘ KWASY AHA OD BHA


Zasadniczą różnicą między tymi grupami kwasów jest ich zdolność penetracji. Kwasy AHA, w przeciwieństwie do BHA, nie rozpuszczają się w tłuszczach, w związku z czym nie przenikają przez warstwę sebum w głąb porów. W kosmetyce stosuje się tylko jeden kwas z grupy BHA – salicylowy. Dzięki swej zdolności do wnikania w głąb porów ma duże znaczenie w leczeniu trądziku. Odblokowuje pory i zapobiega tworzeniu się nowych wyprysków. Jest związkiem spokrewnionym z aspiryną i tak jak ona ma właściwości  przeciwzapalne. Kwas salicylowy jest idealny dla zanieczyszczonych cer suchych, bowiem nie powoduje wysuszenia skóry.


KARYGODNE BŁĘDY W DOMOWEJ APLIKACJI KWASÓW

1) Przetrzymywanie kwasu - kiedy producent pisze, że dany kwas może pozostawać na twarzy przez trzy minuty to zostawiamy go na trzy minuty! Nie ma czegoś tkiego jak "jeszcze minutkę to mnie lepiej złuszy" nic z tych rzeczy! jedyne co może zrobić to poparzyć i podrażnić twarz !

2) Nieużywanie neutralizatora - bo taniej będzie jak się kupie sam kwas i zmyje wodą. Jeśli nie przeszkadzają ci zaczerwienienia podrżnienie i pieczenie skóry to ok, zmywaj bezpośrednio wodą.

3) Niestosowanie kremów regenerujących z wysokim filtrem UV- jeśli podobają  Ci się przebarwienia begaj na codzień po słońcu lub mrozie, tuż po kwsach, bez ochrony, jeśli nie pamiętaj o wysokich filtrach!. Jeśli zarz po kwasach nakładasz kremy matujące i wysuszające, no coż, dla mnie jesteś sadystką :D

4) Brak odpowiedniego zabezpieczenia brwi, oczu i znamion - tylko minutę zajmuje pokrycie ich wazeliną, co eliminuje ryzyko zrobienia sobie krzywdy.

5) Niewłaściwy dobór stężenia, pH i rodzaju kwsu - dwie czerwone krostki nie są zaawansowanym stadium trądziku i nie wymagają 40% stężenia z niskim pH.
aa1

ZRÓB SOBIE KWAS

Kwas glikolowy znajdziesz w brązowym cukrze, aby wykonać domową a przede wszystkim naturalną eksfoliację zmieszaj cukier brązowy z odpowiednio dobranym do swojej cery olejem ( jojoba, oliwa z oliwek, migdałowy itp.) i zaaplikuj na twarz. Pozostaw na ok 10 minut po czym zmyj ciepłą. Dodatkowo, jeśli Twoja skóra nie  jest wrażliwa możesz użyć mikstury jako peelingu.

Kwas mlekowy występuje w mleku i jogurtach. W celu „uzyskania” kwasu zmieszaj mleko z miodem, możesz dodać trochę mleka w proszku, aby zagęścić maskę. Taka mikstura jednocześnie wygładzi i złuszczy skórę. Inną fajną mieszankę możesz uzyskać poprzez wypełnienie butelki ze sprejem, do ok ¾ pojemności mlekiem z wodą i nawilżać twarz kiedy tego potrzebuje.

Kiedy meczy cię trądzik i inne wypryski zmieszaj sok z cytryny z ogórkiem i jogurtem. Taką maskę trzymaj na twarzy ok 10 minut po czym zmyj. To poprawy koloryt Twojej skóry i nieco ją rozjaśni.

Kwas jabłkowy jak sama nazwa wskazuje występuje w jabłkach. Produktem bogatym w kawas jabłkowy będzie zatem ocet jabłkowy. Ma naprawdę zbawienny wpływ na skórę.

Rewelacyjną miksturą, która wykorzystuje działanie kwasu salicylowego jest mieszanina miodu, soku z aloesu oraz rozgniecionej aspiryny. Aplikowana na ok 10-20 minut złuszcza naskórek, wygładza i łagodzi nawet bolesne pryszcze. Ponad to świetnie łagodzi i oczyszcza zanieczyszczone pory.


Myślę, że docenisz również mieszankę octu jabłkowego, zielonej herbaty oraz rozkruszonej aspiryny.


Ja stosuję sobie terapię takimi oto kwasami:








I taką mam cerę, póki co:



POZDRAWIAM :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Wszystko co powinnaś wiedzieć o podkładach (cz.II) + moja kolekcja podkładów.

IDEALNY PODKŁAD DLA CERY SUCHEJ


Cera sucha jest cerą bardzo cieniutką, prawie przeźroczystą. Popękane naczynia krwionośne to niemal jej znak rozpoznawczy. Spośród wszystkich typów cer, ta starzeje się najszybciej. Tego typu skóra wymaga najdelikatniejszego rodzaju fluidu o właściwościach pielęgnujących, w składzie którego znajdziemy witaminy i wysoką ochronę przeciwsłoneczną.

Podkłady stworzone z myślą o cerach suchych:

DAY CREAM MAKE UP (BB)

Duet fluidu i kremu nawilżającego pełniący funkcję tonującego kremu na dzień. Zawiera składniki odżywcze i filtry przeciwsłoneczne. Płynny i delikatny. Siła krycia takiego produktu ogranicza się do wyrównania kolorytu cery. Jeśli chcemy uzyskać efekt krycia, konieczne będzie zmieszanie z fluidem. Day Cream można łączyć z pudrami i (jak wyżej wspomniałam) z podkładami mineralnymi, uzyskując różne odcienie i konsystencje. Idealnie sprawdza się w okresie letnim. Jest kosmetykiem cenionym przez osoby, które gustują w naturalnym wyglądzie.

AQUA BASE MAKE UP

Silnie nawilżający, płynny fluid, który dzięki zawartym w nim składnikom koi podrażnienia skóry. Kryje drobne niedoskonałości. Tworzy efekt „swobody” na twarzy. Przeciwnicy „maski” będą zachwyceni. Polecam nakładać go pędzlem.

BALANCED CREAM MAKE UP

Idealny nie tylko do cery suche ale również dla mieszanej. Posiada swoistą umiejętność dostosowania się do struktury skóry. Przy suchej cerze można zrezygnować z pudrowania. Uzyskujemy efekt aksamitnej cery. Odznacza się płynno-kremową, szybkoschnącą konsystencją.

IDEALNY PODKŁAD DLA CERY TŁUSTEJ

Cera tłusta jest zdecydowanie grubsza od suchej. Widać na niej porozszerzane pory, a niekiedy krosty. Wciąż świeci się na całej powierzchni. To co jest dla nas zmorą w młodości staje się asem w rękawie w późniejszym wieku, bowiem dzięki nadmiernej produkcji łoju skóry tłuste wolniej się starzeją, a po 40 roku życia wyglądają wyjątkowo atrakcyjnie.

MAKE UP W KOMPAKCIE

Silnie kryjący, bogaty w pigment, ma stałą konsystencję. Świetnie kamufluje zapobiegając przy tym wysuszeniu skóry. Można go aplikować zarówno na sucho jak i na mokro, z tym że, przy aplikacji na mokro najlepiej używać gąbki syntetycznej, nigdy lateksowej. Doskonale nadaje się do makijażu wieczorowego, fotograficznego lub scenicznego.

KAMUFLAŻ

Kamuflaż jest podkładem składającym się w 95% z pigmentu połączonego z bazą. Został stworzony z myślą o poważnych problemach skóry jak np.: blizny, intensywne przebarwienia czy plamy. Pokrywa nawet tak poważne schorzenia jak oparzenia czy naczyniaki. Kamuflaże drobnopigmentacyjne bardzo często są używane jako podkład do codziennego użytku. Kamuflaże nie wywołują podrażnień ani alergii. Jest całkowicie nieszkodliwy, wręcz chroni skórę. Jedynym jego minusem jest trudności w aplikacji

Ważne!
Kamuflaż  zawsze nakładamy NA PODKŁAD, nie odwrotnie.


SILK POWDER MAKE UP

Stworzony z myślą o kobietach, które zawsze się spieszą. Konsystencją przypomina puder w kamieniu, ale zawiera dużo pigmentu, ceramidy oraz składniki pielęgnujące. Podkład z jedwabiem przylega do skóry, zapobiega tworzeniu się wągrów. Jest pozbawiony olejów mineralnych.

PUDER MINERALNY

Na pierwszy rzut oka przypomina puder sypki matujący. Aplikujemy go bezpośrednio na cerę po wcześniejszym użyciu kremu. Cera musi być sucha. Przy nierównomiernym nawilżeniu mogą wystąpić plamy. Idealnym pędzlem do aplikacji tego produktu jest pędzel „kabuki”. Dzięki kryjąco-matującym właściwościom tego produktu pudrowanie jest zbędne. Dzięki swej sypkiej postaci, idealnie nadaje się do łączenia z żelami, kremami czy innymi fluidami.

TRUDNOŚCI W APLIKACJI PODKŁADU A PROBLEMY ZDROWOTNE

  • Jeśli podkład warzy się na twojej skórze może być to przyczyną cukrzycy, przyjmowanych leków bądź spożycia alkoholu.
  • Jeśli nie możesz sobie poradzić z ukryciem rozszerzonych porów, być może cierpisz na jakąś chorobę płuc, nadużywasz solarium bądź wyduszasz wągry na własną rękę bez wcześniejszego rozpulchnienia i bez zamykania porów po zabiegu.

A oto moja obecna kolekcja podkładów:











czwartek, 7 listopada 2013

Wszystko co powinnaś wiedzieć o podkładach,Cz.I.

Już w starożytnym Rzymie i Egipcie poczyniano pierwsze próby korekcji niedoskonałości twarzy. Największą popularnością cieszyły się mniej lub bardziej skuteczne pasty koloryzujące. W czasach antycznych kobiety pragnęły aby ich twarz miała jak najbardziej blady lub białoróżowy odcień.  W europie aż do początku lat 60 ubiegłego wieku jasna cera była symbolem piękna i czystości  a ponad to odróżniała klasy wyższe od pospólstwa. Gdzieś ok. lat 60 XX w. rozpętała się moda na opaleniznę co mocno naznaczyło się na twarzach mężczyzn i kobiet . Kosmetyka starając się nadążyć za modą tworzyła kosmetyki, które byłyby w stanie nadać jednolitą barwę skórze twarzy poprzez eliminację niedoskonałości jakie pozostawiało po sobie nadmierne opalanie. W związku ze znacznym wzrostem zachorowalności na raka skóry moda skłoniła się w stronę sztucznej opalenizny. Jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się solaria. Pośród kosmetyków rekordy popularności buły wszelkiego rodzaju produkty nadające skórze ciemny kolor. Obecnie odchodzi się od mocnej opalenizny. Kobiety mają świadomość ryzyka jakie niesie ze sobą przesiadywanie godzinami na słońcu czy (o zgrozo!) w solarium i stawiają na naturalność. Chociaż monie jeszcze sporo czasu zanim całkowicie zrezygnujemy z opalania ( bo nie widać cellulitu bo cera ładniejsza itp.) to uważam,  że obecnie zmierzamy w dobrym kierunku.







Podkład to emulsja składająca się  z oleju, wody, wypełniacza, substancji pielęgnujących oraz pigmentu to własnie od niego zależą własciwoci kryjące podkładu.



Wydawałoby się, że najważniejszą cechą podkładu jest jego kolor, jednak ważniejsza od koloru jest konsystencja, jeśli zostanie źle dobrana będzie zbyt ciężka lub za mało kryjąca. Aby nie popełnić błędu przy doborze konsystencji musimy prawidłowo ocenić rodzaj oraz potrzeby naszej cery. Gładka i nawilżona cera to ważny element idealnego makijażu, dlatego bardzo istotną rzeczą jest stosowanie  dobrego kremu pielęgnacyjnego pod makijaż. Kosmetyk ten jest kwintesencją makijażu, zawsze należy zwracać uwagę na to czy makijaż „lubi się” z kremem który obecnie stosujemy. Należy zwrócić uwagę czy podkład na kremie nie roluje się, nie zmywa zbyt szybo itp. Jeżeli efekt nie jest zadowalający, szukamy dalej.



Istotą idealnego nałożenia podkładu jest, jak już powyżej wspomniałam, zadbana i gładka cera. Dlatego też przed przystąpieniem do makijażu warto zatroszczyć się o odpowiednie złuszczenie jak i nawilżenie naszej cery. Osobiście polecam wam takie zabiegi:
  • Regularne peelingowanie skóry twarzy
  • Stosowanie odpowiednio dobranego kremu pielęgnacyjnego
  • Regularne stosowanie wody termalnej ( ta, wydawałoby się,  niepozorna czynność daje naprawdę spektakularne efekty)
  • Stosowanie odpowiedniej diety oraz suplementacji + oczywiście picie min. 2 litrów wody dziennie


Jeśli chodzi o sam proces aplikacji to polecam wykonywać go następująco:

1     1. Spryskać twarz wodą termalną, poczekać  aż wsiąknie, ewentualnie nadmiar odsączyć ręcznikiem bądź płatkiem kosmetycznym
2.       Przetrzeć twarz tonikiem celem odtłuszczenia i uelastycznienia skóry. W przypadku cery tłustej i trądzikowej, która nie należy do łatwych w aplikacji podkładu, polecam zastosować tonik mocno ściągający. Dla tego typu cery idealnie sprawdzą się podkłady kompaktowe.
3.       Nałożyć krem pielęgnujący okolice oczu oraz (najlepiej) nawilżający na resztę twarzy
4.       Opcjonalnie spryskać twarz splashem
5.       Zastosować bazę pod makijaż zarówno na twarz jak i na powieki. Osobiście na co dzień nie polecam stosowania bazy, ponieważ bardzo często kończy się to pozapychanymi porami. Jeżeli jednak decydujesz się na bazę to pamiętaj aby nałożyć jej jak najmniej, jeśli przesadzisz podkład zacznie się rolować i w efekcie makijaż spłynie z twarzy szybciej niż bez zastosowania bazy.



Palce: osobiście to moja ulubiona metoda nakładania podkładu (poza Beauty Blenderem). Dzięki naturalnemu ciepłu jakie wytwarzają nasze palce, podkład idealnie stapia się z cerą.

Pędzle: tyle ile pędzli tyle opinii na temat skuteczności tej metody, mi ona nie bardzo podchodzi. Pędzlem niestety bardzo ciężko jest nałożyć pokdład precyzyjne, a szczególnie w miejscach trudno dostępnych, tam trzeba użyć mniejszego pędzelka aby „wcisnąć” kosmetyk w każdy zakamarek (mowa tutaj o okolicy skrzydełek nosa, kącikach ust oraz wewnętrznych kącikach oczu).



Gąbki: Lateksowe, naturalne, syntetyczne. Dobra lateksowa gąbka powinna być twarda, gęsta, elastyczna i sprężysta. Przy aplikacji z użyciem wody powinna zachować swoje pierwotne proporcje.  W tym temacie gorąco polecam Beauty Blednera. Początkowo podchodziłam do niego dość sceptycznie jednak teraz nie wyobrażam sobie bez niego makijażu. Dzięki aplikacji na mokro makijaż jest zdecydowanie trwalszy. Ponad to łatwo dociera do trudnodostępnych miejsc.

 


Podkłady kompaktowe – pobieramy bezpośrednio z opakowania, wilgotną gąbeczką. W celu uniknięcia nadmiaru produktu na gąbce dobrze jest  „odsączyć” produkt na dłoni. Fajny efekt uzyskuje się, kiedy na końcu oklepiemy twarz opuszkami palców. Ten zabieg ładnie wyrówna pigment na twarzy.

  


Podkłady w sztyfcie – najlepiej zeskrobać pewną ilość produktu na dłoń, a następnie rozprowadzić  zwilżaną gąbką.



Podkłady płynne – tutaj również polecam wylanie bądź wyciśnięcie ( zależy od formy opakowania) na wierzch dłoni. Ich płynna konsystencja nie wymaga wcześniejszego zwilżenia gąbki, spokojnie można je aplikować „na sucho”. Ja osobiście lubię aplikować płynne podkłady zwilżonym Beauty Blenderem, ale tego typu produkty nie obfitują nazbyt w pigment, dlatego myślę, że lepiej nakładać je suchą gąbką bo woda może zmniejszyć intensywność pigmentu, którego jak już wcześniej wspomniłam nie ma za wiele w tego typu produktach.




  • Pamiętaj żeby zawsze nakładać podkład od wewnętrznej do zewnętrznej strony twarzy (tj. od nosa w stronę uszu, skroni itd.). Wyjątek stanowią tu osoby które mają gęsty meszek na twarzy czy tak jak np. w moim przypadku przy uszach i u nasady włosów, w tym przypadku lepiej aplikować podkład zgodnie ze wzrostem włosa, pozwoli nam to uniknąć efektu nadmiernej „tapety”  w tych okolicach

  • Nie zapominaj o nasadzie włosów oraz linii żuchwy ! zapominając o tych miejscach łatwo o makijażową katastrofę. Nie bój się wyjechać z podkładem nawet nieco w głąb włosów. Lepiej posunąć się dalej niż pozwolić podkładowi osiąść w nieestetyczny sposób. Jeśli chodzi o linię żuchwy to nie bój się dobrze się jej przyjrzeć. Kiedy skończysz już aplikację, spójrz w lewo, a następnie w prawo, zwracając  uwagę na to jak rozprowadziłaś podkład w tej okolicy. Ta sama zasada co w przypadku nasady włosów, lepiej posunąć się dalej (w stronę szyi) niż zostawić grubą, nieroztartą granicę oddzielającą twarz od szyi.
  • Jeśli używasz gąbki do aplikacji podkładu (co baaardzo Ci polecam) to pamiętaj, że jeżeli przyciskasz gąbkę do twarzy to uzyskasz lepszy efekt krycia, jeśli zaś „pocierasz” skórę nakładasz mniej produktu i uzyskasz jedynie efekt wyrównania kolorytu.
  • Jeżeli nie masz pewności ile podkładu jednorazowo nakładasz gąbką, weź białą kartkę, nasącz gąbkę wodą, nałóż tyle podkładu ile zwykle na nią nakładasz i odciśnij ją na kartce dokładnie tak  jak to robisz na twarzy. Taki zabieg da Ci obraz tego jak produkt rozkłada się na twojej twarzy, dzięki czemu będziesz mogła zniwelować ewentualne błędy w swojej technice aplikacji.
  • Na mniejsca wymagające większego krycia, które występują w przypadku cer problematycznych (wypryski itp.), dobrze jest nakładać podkład wodoodporny, a na resztę twarzy coś delikatniejszego.
  • O jakość podkładu świadczy jego ilość. Im mniej musisz go użyć aby ładnie pokryć całą twarz tym lepiej, jeśli musisz męczyć się z kolejnymi warstwami, a efekt krycia nadal się nie pojawia, odpuść sobie taki produkt.
  • Jeśli chcesz sprawdzić krycie danego produktu nałóż tester na nadgarstek, na którym wyraźnie widać żyły, jeśli podkład przykryje żyły jest ok, jeśli nie widać krycia nawet po drugiej warstwie podobnie jak powyżej – odpuść.
  • Bardzo często zdarza się, bynajmniej mi, że w kosmetyczce przewala nam się kilka lub kilkanaście podkładów o różnych konsystencjach i właściwościach. Jak sprawdzić, który nadaje się dla nas najlepiej? Nałóż równolegle dwa różne produkty, jeden na prawy palec wskazujący a drugi na lewy , następnie pocieraj oba produkty palcem wskazującym i kciukiem, porównując obie faktury. Ten, który staje się bardziej pudrowy i „tępy” świetnie sprawdzi się na cerze tłustej, natomiast ten, który ładnie kryje cieniutką warstwą i jest gładki nawet po wyschnięciu, świetnie nada się do cery suchej.
  • Przyczepność , szybkość zasychania, oraz konsystencję najlepiej sprawdzać na „poduszcze” usytuowanej na wewnętrznej części dłoni tuż pod kciukiem.



Oświetlenie, oświetlenie i jeszcze raz oświetlenie. Bez odpowiedniego światła dobór odpowiedniego koloru jest niemożliwy. Przede wszystkim światło nie może padać pod kątem 90 stopi, jak to najczęściej bywa w galeriach. Najlepszym kątem do wykonania tej czynności jest kąt 45 stopni. Idealnym światłem jest oczywiście światło słoneczne jednak ciężko o takie w drogerii. Zwróć jednak uwagę aby było to światło ciepłe, ale tutaj również uwaga – takie światło może zażółcać skórę. Zimne światła będą powodować efekt zaróżowienia lub zasinienia.

Kolor skóry

Ciepłe karnacje:
Jasne – poleca się najjaśniejsze podkłady o ciepłym kolorze
Średnie – jasno lub średnio oliwkowy

Zimne:
Jasne – najjaśniejsze podkłady o zimnym odcieniu
Średnie – średnionasycony zimny z odrobiną żółci, która ukryje szarość


niedziela, 29 września 2013

Wzięło mnie dziś na róż i już!

Witajcie :)

Jak sugeruje tytuł dzisiaj będzie różowy post ;). Pogoda się poprawiła więc i ja mam dobry humor :)
W dzisiejszej notce chciałabym wam przedstawić moje róóóżowe malowidła do ust oraz fenomenalne kulki od Oriflame, które mam okazje poznać dzięki mojej mamie. Chciałam napisać coś  jeszcze o wizażu ale stwierdziłam, że nie będę za bardzo przedłużać. W ogóle mam ostatnio tyle pomysłów na posty, że aż nie wiem od czego zacząć, mam nadzieję, że uda mi się wszystko w miarę sprawnie zrealizować w najbliższym czasie :).




NA POCZĄTEK ORIFLAME:



Bardzo lubię kosmetyki Oriflame, są stosunkowo tanie ale bardzo dobre jakościowo, wypróbowałam ich już naprawdę wiele i bardzo często do nich powracam. Gdzieś na wakacjach, być może wcześniej choć nie zauważyłam, w ofercie pojawiły się te oto piękne kuleczki, które moja mama natychmiast zakupiła :), już miałam kupować kuleczki od Guerlain no ale po co wydawać tyle pieniędzy skoro ma się podobne cudo w domu :D

Kuleczki od Oriflame pachną poprostu obłędnie, trzeba się powstrzymywać żeby ich nie zjeść! W stylowym pudełeczku znajdziemy kulki koloru białego, zielonego, różowego oraz fioletowego. Puder ma właściwości rozświetlające dlatego nie nadaje się do obfitego użytku. Ja jako posiadaczka cery tłustej używam go tylko na wierzchu kości policzkowych natomiast moja mama, która ma cerę baaardzo  suchą, używa go w małej ilości na całej powierzchni twarzy i wygląda naprawdę młodo i promiennie.





BŁYSZCZYKI

1. Błyszczyk GOSH LIGHT'N SHINE nr.08


To co mnie najbardziej w nim zachwyca to designerskie opakowanie. Pierwszy raz w życiu widzę błyszczyk, który świeci się po otwarciu :D a wygląda to tak:


Ponadto z boku, na niemal całej długości opakowania, umieszczone jest lustereczko w razie gdyby ktoś musiał szybciutko i dyskretnie poprawić makijaż :)

KONSYSTENCJA

Błyszczyk jest niestety równie gęsty co trwały, kosystencja jest mazista i średnio przyjemna w aplikacji, trzeba go nakładać w bardzo niewielkich ilościach bowiem jeśli przesadzimy, uzyskamy nieprzyjemne uczucie ciężkości na ustach.


APLIKATOR

Jeśli chodzi o aplikatro to jest on wygodny w użyciu i można nim ładnie i równomniernie aplikować kosmetyk. Mimo wszystko wolę "twarde" apliaktory.


A tak prezentuje się na ustach:



2.  L'OREALE SHINE CARESSE 400 EVE


Produkt L'OREALA jest moim ulubionym spośród wszystkich prezentowanych tutaj :)

OPAKOWANIE

Podonie jak w przypadku GOSHA bardzo stylowe i przyjemne dla oka, pomadka jest mała, zgrabna i poręcza, prezentuje się pięknie zarówno w kosmetyczce jaki i na toaletce :).

KONSYSTENCJA

Bardzo lekka i latwa w aplikacji. W klilka sekund po nałożeniu szminka "wpija się" w usta przez co jej kolor ulega delikatnemu przyciemnieniu. Jeśli chodzi o trwałość to pomadka ta zasługuje na najwyższą ocenę, do tej pory nie mogę zmyć jej z ręki po tym jak chciałam uchycić jej konsystencję na zdjęciu :)


APLIKATOR

Co tu dużo pisać: wygodny, praktyczny :)



3.  VIRTUAL CITY CHIC LIP GLOSS nr.35 LIKE CANDY


Przepiękny zapach gumy balonowej, bardzo fajny, precycyjny aplikator i przystępna cena :) Jedynym minusem jest konsystencja, która jak dla mnie jest nieco ciężka.




I na koniec kolejny mój ulubieniec:

4. MANHATTAN SOFT MAT LIPCERAM 



KONSYSTENCJA

Uwielbiam tą delikatną, puchową konsystencję, która do złudzenia przypomina mus. Przy aplikacji należy pamiętać, żeby dobrze wytrzeć aplikator o brzegi tubki bo łatwo z nim przesadzić. Odznacza się przyjemnym pudrowo-malinowym zapachem. Podobnie jak pomadka L'OREALA jest niezwykle trwały. Wykończenie nie jest do końca matowe a raczej powiedziałąbym,że satynowe. Jeśli przez przypadek wyjdziemy poza kontur ust to bardzo ciężko to skorygować, dlatego trzeba go nakładać dość precyzyjnie. Jedynym minusem jest to, że podkreśla wszelikie niedoskonałości ust w związku z czym żadne odstając skórki czu spierzchnięte usta nie przejdą.



APLIKATOR



PODSUMOWUJĄC: gdybym musiała wybrać to z pośród 4 powyżej przedstawionych błyszczyków zdecydowanie poleciłabym pomadkę L'OREAL oraz MANHATTAN :)

I jeszcze tak na koniec końców ja dzisiaj :D :



Do zobaczenia w kolejnym poście :)